Psycholog radzi i poleca

 16.03.-24.03.2020r.    25.03.-31.03.2020r.     01.04.-03.04.2020r.

06.04.-10.04.2020r.    14.04.-17.04.2020r.    20.04.-24.04.2020r.

27.04.-30.04.2020r.    04.05.-08.05.2020r.    11.05.-15.05.2020r.

18.05.-22.05.2020r.   25.05.-29.05.2020r.    01.06.-05.06.2020r.

 Witam serdecznie Wszystkich rodziców !

   Obecna sytuacja jest nowa, nikomu z nas  wcześniej nie znana. To, co więc najważniejsze, by ją przetrwać, to adaptacja i „oswojenie” – jak w każdej nowej sytuacji. Nie wiemy, jak długo potrwa jeszcze epidemia i ograniczenia, jakim musimy się poddać. Najtrudniejsze jest więc w całej tej sytuacji to, że jest nieprzewidywalna, a nieprzewidywalności boimy się zwykle najbardziej.

   Dzieci i młodzież są w szczególnej sytuacji, bowiem z jednej strony są najbardziej elastyczne i mają największe możliwości przystosowawcze, a z drugiej mają nieco mniejszą zdolność rozumienia tego, co dzieje się wokół i zdolność przewidywania konsekwencji. Emocje i doznania pojawiają się przeróżne: przygnębienie, drażliwość, złość, czasem gniew, strach przed zachorowaniem i lęk uogólniony, tęsknota z bliskimi, rozczarowania i frustracje, że „czegoś nie wolno”, „czegoś nie mogę”; dezorientacja i poczucie zagubienia, gdy otrzymujemy sprzeczne informacje. Każda z tych emocji i reakcji jest w porządku! Jest jak najbardziej właściwa dla aktualnej sytuacji. Żadna nie jest nieadekwatna. Niektóre z nich nas samych zaskakują i zadziwiają, ale przecież nie byliśmy wcześniej w takiej sytuacji, to i własnych reakcji nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Pozwólmy sobie na każdą z nich, przyjmijmy, ponieważ każda z nich jest nasza własna.

   Każda forma przeżywania to część nas samych – zasymilujmy więc i przyjmijmy je jako nasze, wtedy szybciej przestaną być „nowymi” i zaskakującymi dla nas samych, szybciej staną się czymś, co dobrze znamy i nie będą ani dezorientować, ani zawstydzać, ani przerażać. Bo przeraża to, co na zewnątrz, a to co „nasze” i bardziej „oswojone” staje się często mniej przerażające.

Pomyśl więc, kiedy byłeś w jakiejś nowej, trudnej sytuacji i jak sobie wtedy z nią poradziłeś? Bo przecież poradziłeś sobie wtedy, skoro dziś jesteś tu...Prawda? Co wtedy pomagało Ci „przetrwać”, kto pomógł, które miejsca, jaka aktywność czy zachowanie było pomocne tak, że dziś tamta trudna sytuacja jest w Twojej Przeszłości.

   Z tego czasu, który nam przyszedł staraj się wziąć jednak coś dobrego i pożytecznego. Przydatnego. A to co,  trudne i bolesne, czego nie da się przyjąć w sobie, ponieważ szkodzi, odsiej, zostaw poza sobą.

Co pożytecznego możemy wziął z całej tej trudnej sytuacji?

Może nadrobienie zaległości książkowych, filmowych, na które ciągle nie ma czasu, może więcej czasu z rodziną, bo wciąż się mijamy, może zjedzenie porządnego obiadu, bo często zjadamy „coś na szybko”. Może to więcej aktywności fizycznej i spacerów po lesie albo wysypianie się rano i dłuższa kąpiel wieczorem? Każdy znajdzie jakiś „pożytek”.

   Ktoś powie „i co z tego? Potem i tak wszystko będzie po staremu”. Nie szkodzi...łapmy ten moment, który jest, Tu i Teraz. Nieważne, że znów przestaniemy biegać lub znów książki ułożą się w stos „do przeczytania na później”. Ważne jest to, co Teraz. Bo tak naprawdę, tylko na to mamy wpływ – jak wykorzystamy ten czas, co zrobimy, a czego nie, jakie znaczenie nadajemy rzeczywistości wokół, co ona z nami robi. A jeśli czegoś się nauczymy, spożytkujemy na Przyszłość, to tym lepiej.

Być może dla wielu to mało znaczące słowa. Bo emocje mają teraz głos na równi ze zdrowym rozsądkiem. Ale pamiętajmy, że to przejściowa sytuacja, kiedyś się zakończy, będzie w naszej Przeszłości. To taki etap w naszym życiu, w perspektywie całego naszego życia nie tak znów długi.

Dbajcie o siebie najlepiej, jak potraficie.

Jeżeli czują państwo potrzebę konsultacji, czy rozmowy lub szukają państwo porady dotyczącej postępowania z dziećmi, które znalazły się w nowej, nieznanej sobie sytuacje, zapraszam do kontaktu e-mail:  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Agnieszka Ochlust